Piotr Ambroziak Artysta – grafik



urodzony 22.03.1971 w Łodzi

Absolwent Wydziału Grafiki i Malarstwa łódzkiej ASP
1996 - dyplom z wyróżnieniem w pracowni drzeworytu prof. A. Bartczaka. (aneks Fotografia prof.I Pierzgalskiego).
Uczeń prof. Juliusza Narzyńskiego pracownia malarstwa

Stypendysta Ministra Kultury i Sztuki  1995

O artyście: Gdy przyglądam się obrazom Piotra Ambroziaka, natarczywie nasuwają mi jedno pytanie: Co takiego Piotr usiłuje porzucić? Co zapomnieć? Jak gdyby jego sztuka przechodziła ewolucję od poznania ku doznaniu. Piotr nie zamierza niczego poznawać poprzez swoją sztukę, jedyne co ma na celu to doznawać, porzucać, a do tego istotne znaczenia uprościć przez umieszczanie na obrazach krótkich podpisów. Obrazy przywołują wszystkim znane i dla wszystkich jasne symbole, podane jednak w sposób daleki od przyjętej przez ogół gramatyki. W swojej formie są zwięzłe, przypominają poetyckie fraszki. Artysta tłumaczy w jakiej mierze kształtują nas zapamiętane obrazy, jak rzadko przekraczamy zdarzenia, które nas ukształtowały, mity i ograniczenia stworzone przez naszych rodziców. Nic nie jest w stanie w nim zastąpić potrzeby szamańskiego samotnego doświadczania świata. Obrazy Ambroziaka mówią nam, że dawno przestaliśmy tworzyć długoterminowe wartości, zastępując jedynie krótkotrwałym blichtrem, fajerwerkiem, o niezmiernie skróconym już przez samego twórcę terminem ważności. Osobiście uważam że malować dzisiaj jest niezmiernie trudno. Żyjemy w świecie natłoku i dostępności wymiany środków obrazowania sztuki, który powinien sprzyjać ich wzbogacaniu, paradoksalnie jednak poprzez tą łatwość wyrażania sprzyja zubożeniu. Ambroziak broni się przed tym zubożeniem, i jednocześnie sam przez swoje malarstwo pozwala się okraść. Uważam, że w sztuce powinniśmy patrzeć w siebie i na świat wnikliwie, a nie przekładać jedynie skąpe znaczenia w talii wyświechtanych artystycznych metek. Na szczęście ta postawa jest obca Ambroziakowi. Twórca wnikliwie przygląda się sobie, poprzez malarstwo odważnie operując samego siebie, wnikliwie skanując swoje wnętrzności w poszukiwaniu własnej duszy, do czego często sam przed sobą nie chce się przyznać, sprytnie myląc pościg głębszych poszukiwań, umieszczając na obrazach proste, świadomie zbanalizowane teksty. Może i słusznie. Odbiorców trzeba odsiewać. I tak w przypadku obrazów Ambroziaka łatwo jest wpaść w pułapkę odczytywania znaczeń przez sprowadzenie znaczeń obrazu do skrótów myślowych, które tak chętnie dopisuje, a pominięcie znaczeń i napięć pojawiających się poza tekstem, które zdarzyły się w samej materii obrazu. Nie czytajmy, nie omijajmy tym sposobem uczuć, burz emocji, które rodzą te obrazy, a które artysta zgrabnie zaciera poprzez te wszystkie zabiegi umieszczania haseł, zdań, nawiązań do innych malarzy w historii. To jakaś samorodząca się inteligencja emocjonalna jego malarstwa prowadzi dialog z nim samym. Posłużę się cytatem: "Już jako małe dziecię zmuszony byłem przerwać swą edukację, by pójść do szkoły" (Bernard Shaw) Sztuka Ambroziaka jest doznaniem dziecka, które nie chciało nigdy zostać malarzem z akademickim dyplomem, ale poprzez różne zabiegi losu zostało.

Sławomir Kubala
Udział w wystawach